Zacznę swoją recenzję od tego, że gdybym kupiła "w ciemno" kojec
Caretero na pewno bym nie żałowała. Generalnie rzecz biorąc to produkt
wysokiej jakości, bardzo starannie wykonany i przede wszystkim
bezpieczny dla Maluszków.
Może najpierw zalety:
- łatwy w montażu i demontażu,
- wysoka jakość wykonania i ciekawa kolorystyka. Rybka na materacu robiła ogromne wrażenie na moim synku:)
- łatwy w utrzymaniu czystości, materiał bez problemu można było przetrzeć wilgotną ściereczką i nie powodowało to zamoczenia,
- stabilny,
-
wysokie ścianki, dzięki czemu miałam 100% pewność, że moje dziecko nie
wyjdzie, nie wypadnie wtedy kiedy zostawiałam je na chwilę samo,
-
ścianki wykonane z przezroczystej siateczki, dzięki czemu Maluszek
widział wszystko co się działo wokół niego, a zwłaszcza czy mama na
pewno jest w pokoju:),
- może służyć jako łóżeczko turystyczne, więc nie musimy kupować dwóch rzeczy jednocześnie,
-
po złożeniu zajmuje niewiele miejsca, a co za tym idzie zmieści się w
każdym samochodzie, więc można go wszędzie zabrać za sobą.
Wad zauważyliśmy z mężem niewiele:
-
jak dla mnie zbyt twardy materacyk. Za każdym razem jak siadał robił
niesamowity huk, tak samo przy upadkach. Zawsze musiałam sprawdzać czy
to tylko taki odgłos czy coś się stało.
- powinny być cztery uchwyty do nauki wstawania- po jednym na każdej ściance.
Dodam
jeszcze, że rozmiar kojca można uznać i za zaletę, i za wadę. Z jednej
strony duże gabaryty to swoboda i przestrzeń dla dziecka podczas zabawy,
ale z drugiej kojec nie nadaje się do małych pokojów/mieszkań, bo
zajmuje naprawdę sporo miejsca. U nas akurat wielkość kojca nie
stanowiła żadnego problemu.
Podsumowując- po prostu polecamy:) i ja, i mój syn przede wszystkim bawiliśmy się świetnie:)
czwartek, 19 września 2013
środa, 18 września 2013
Prezent
Zbliża się wielkimi krokami dzień, w którym mój syn skończy roczek. Co prawda zostało jeszcze 1,5 miesiąca, ale ja już myślę nad przyjęciem urodzinowym, a największy dylemat to prezent. Co kupić takiemu Maluszkowi? Kompletnie brakuje mi pomysłu....
Drugi problem prezentowy, to 30stka mojego męża...I ja, i mąż jesteśmy zwolennikami praktycznych prezentów. Mój mąż uwielbia grać na komputerze. Ja niestety nie jestem z tego zadowolona, bo czasami poświęca graniu więcej czasu niż nam. Nie raz były z tego powodu sprzeczki, więc gra na pewno odpada.
Myślałam nad teczką skórzaną, sweterkiem, koszulą, perfumami...ale to jakieś takie banalne, a 30. urodziny ma się raz w życiu.
Ehhh....to zawsze jest moja zmora: prezenty...........mam jeszcze chwilkę, więc może coś wydumam.
Drugi problem prezentowy, to 30stka mojego męża...I ja, i mąż jesteśmy zwolennikami praktycznych prezentów. Mój mąż uwielbia grać na komputerze. Ja niestety nie jestem z tego zadowolona, bo czasami poświęca graniu więcej czasu niż nam. Nie raz były z tego powodu sprzeczki, więc gra na pewno odpada.
Myślałam nad teczką skórzaną, sweterkiem, koszulą, perfumami...ale to jakieś takie banalne, a 30. urodziny ma się raz w życiu.
Ehhh....to zawsze jest moja zmora: prezenty...........mam jeszcze chwilkę, więc może coś wydumam.
wtorek, 17 września 2013
Spaaaaććć...
Moje dziecko bardzo słabo sypia ostatnio....Budzi się po kilka razy w nocy z płaczem. Trudno go uspokoić. Na rękach jak jest przytulony śpi jak suseł, a odłożony do łóżeczka kręci się, zmienia pozycję kilkanaście razy zanim uśnie, a przy tym często jęczy. "Dzięki temu" sypiam w sumie po ok 5 godzin dziennie, a to dla mnie zdecydowanie za mało, bo muszę pić 3 kawy dziennie, żeby w pracy w miarę normalnie funkcjonować. Chyba Małemu idą kolejne zęby, bo zawsze takie częste nocne pobudki wiązały się u niego z ząbkowaniem. Poza tym strasznie się ślini od kilku dni. Zastanawiam się tylko które ząbki, bo mamy już dolne jedynki, górne jedynki i dwójki. Teoretycznie kolej na dolne dwójki, ale patrząc na to jak wkłada paluszek do buzi nie jestem tego taka pewna.
Powoli zbieram się też do zimowych zakupów- kombinezon, buty i dodatki (czyt. czapka, szalik, rękawiczki).
Myślałam o takim kombinezonie
http://www.hm.com/pl/product/08538?article=08538-B
Kiedyś chciałam kupić jednoczęściowy, ale tym samym musiałabym zakupić jeszcze oddzielnie kurtkę na cieplejsze dni. W tym przypadku kurtka byłaby i na cieplejsze, i na chłodniejsze dni, tyle że na cieplejsze byłaby zakładana do ocieplanych zwykłych spodni, a nie do tych od kombinezonu.
Kolejna sprawa to buty.....Tutaj nie wiem kompletnie gdzie i jakich mam szukać, żeby były ciepłe, trwałe. Liczę na Waszą pomoc:)
Powoli zbieram się też do zimowych zakupów- kombinezon, buty i dodatki (czyt. czapka, szalik, rękawiczki).
Myślałam o takim kombinezonie
http://www.hm.com/pl/product/08538?article=08538-B
Kiedyś chciałam kupić jednoczęściowy, ale tym samym musiałabym zakupić jeszcze oddzielnie kurtkę na cieplejsze dni. W tym przypadku kurtka byłaby i na cieplejsze, i na chłodniejsze dni, tyle że na cieplejsze byłaby zakładana do ocieplanych zwykłych spodni, a nie do tych od kombinezonu.
Kolejna sprawa to buty.....Tutaj nie wiem kompletnie gdzie i jakich mam szukać, żeby były ciepłe, trwałe. Liczę na Waszą pomoc:)
środa, 11 września 2013
Mama pracująca
bo tak się teraz powinnam nazwać. Wróciłam do pracy. Tęsknię za moim Maluszkiem. Biedny jest jak wracam do domu, bo go ściskam, przytulam, całuję:) ciekawe kiedy będzie miał tego dosyć:) Póki co jak mnie widzi po powrocie, to najpierw się pięknie uśmiecha, potem przychodzi i przytula się:) uwielbiam to. Od pewnego czasu mam w domu małego, kochanego przytulaska:) Niesamowite uczucie jak taki szkrab przytula się tak po prostu, sam z siebie.
A z innej beczki- testujemy nadal kojec. Niestety za wiele zdjęć nie zrobiłam, bo wieczorami po powrocie z pracy moje dziecko jest ściskane i przytulane:) nie ma wtedy czasu na zabawę w kojcu. Babcia, która zostaje z małym bardzo sobie jednak urządzenie chwali.
Ostatnio kupiłam deserek czekoladowy Nestle. Teoretycznie po 8 miesiącu, ale jakoś mam obawy, żeby nakarmić nim moje dziecko. Boję się nie tyle alergii, ile bólu brzuszka i zaparć...
Poza tym nasz Szkrab woli ostatnio "dorosłe" jedzenie- zupy, kanapki, drożdżówki (już nie mówiąc o chrupkach kukurydzianych, bo tych wcina kilkanaście dziennie), zwłaszcza, że ma już 6 zębów, potrafi ładnie gryźć i żuć.
I jeszcze coś- w końcu nauczyliśmy się pić z niekapka:) całkiem przypadkiem Mały załapał o co chodzi i dobrze, bo będziemy mogli powoli odzwyczajać się od butelek.
A z innej beczki- testujemy nadal kojec. Niestety za wiele zdjęć nie zrobiłam, bo wieczorami po powrocie z pracy moje dziecko jest ściskane i przytulane:) nie ma wtedy czasu na zabawę w kojcu. Babcia, która zostaje z małym bardzo sobie jednak urządzenie chwali.
Ostatnio kupiłam deserek czekoladowy Nestle. Teoretycznie po 8 miesiącu, ale jakoś mam obawy, żeby nakarmić nim moje dziecko. Boję się nie tyle alergii, ile bólu brzuszka i zaparć...
Poza tym nasz Szkrab woli ostatnio "dorosłe" jedzenie- zupy, kanapki, drożdżówki (już nie mówiąc o chrupkach kukurydzianych, bo tych wcina kilkanaście dziennie), zwłaszcza, że ma już 6 zębów, potrafi ładnie gryźć i żuć.
I jeszcze coś- w końcu nauczyliśmy się pić z niekapka:) całkiem przypadkiem Mały załapał o co chodzi i dobrze, bo będziemy mogli powoli odzwyczajać się od butelek.
czwartek, 29 sierpnia 2013
Testero Caretero:)
Mąż wrócił z pracy, rozpakował zawartość dużej niebieskiej torby i zmontował takie oto cudo:
Kojec firmy Caretero. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne. Kojec ma ładne wykończenie, wydaje się stabilny. Więcej będę mogła powiedzieć za jakiś czas.
Kuba już wczoraj testował:)
Już przy składaniu wyrywał się z łóżeczka koniecznie chcąc dotknąć, sprawdzić samodzielnie cóż to za ogromne "urządzenie" tata montuje. Rybka na materacu zrobiła jeszcze większe wrażenie i mocno przyciągała wzrok.
Dziś rano Kubuś dostał do kojca wszystkie zabawki i spędził tam chyba z pół dnia:) najfajniejsza zabawa to jednak a kuku i łapanie mamy rąk przez siatkę.
Na razie kojec spadł mi jak z nieba, bo przy dziecku, które raczkuje i wszędzie wchodzi, strach pójść na kilka minut do toalety, bo w tym czasie może sobie zrobić krzywdę. Kojec jest więc teraz rewelacyjnym rozwiązaniem- zostawiam Małego i nie boję się, że gdzieś pójdzie i nabije niepotrzebnego guza.
Do napisania:)
Kojec firmy Caretero. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne. Kojec ma ładne wykończenie, wydaje się stabilny. Więcej będę mogła powiedzieć za jakiś czas.
Kuba już wczoraj testował:)
Już przy składaniu wyrywał się z łóżeczka koniecznie chcąc dotknąć, sprawdzić samodzielnie cóż to za ogromne "urządzenie" tata montuje. Rybka na materacu zrobiła jeszcze większe wrażenie i mocno przyciągała wzrok.
Dziś rano Kubuś dostał do kojca wszystkie zabawki i spędził tam chyba z pół dnia:) najfajniejsza zabawa to jednak a kuku i łapanie mamy rąk przez siatkę.
Na razie kojec spadł mi jak z nieba, bo przy dziecku, które raczkuje i wszędzie wchodzi, strach pójść na kilka minut do toalety, bo w tym czasie może sobie zrobić krzywdę. Kojec jest więc teraz rewelacyjnym rozwiązaniem- zostawiam Małego i nie boję się, że gdzieś pójdzie i nabije niepotrzebnego guza.
Do napisania:)
środa, 28 sierpnia 2013
Dostaliśmy...
kojec do testowania:) sama nie mogłam uwierzyć jak dostałam maila z zaproszeniem do testów, bo nigdy niczego nie testowałam:) już nie mogę się doczekać jak mąż wróci z pracy i go rozpakuje i zmontuje. Ja wolę się nie dotykać:P
O szczegółach w kolejnym poście.
Swoja drogą ciekawa jestem jak Kuba będzie na kojec reagował. On teraz próbuje chodzić i nawet spacer w wózku dłuższy niż 20 minut jest dla niego męczarnią. Ale włożenie go do łóżeczka z kolei nie skutkuje wielkim protestem, lubi się tam bawić, więc może kojec też mu się spodoba. No zobaczymy! relacja będzie na bieżąco:)
O szczegółach w kolejnym poście.
Swoja drogą ciekawa jestem jak Kuba będzie na kojec reagował. On teraz próbuje chodzić i nawet spacer w wózku dłuższy niż 20 minut jest dla niego męczarnią. Ale włożenie go do łóżeczka z kolei nie skutkuje wielkim protestem, lubi się tam bawić, więc może kojec też mu się spodoba. No zobaczymy! relacja będzie na bieżąco:)
wtorek, 20 sierpnia 2013
Uczymy się
Tyle się u nas zmieniło od ostatniego posta, że nie wiem od czego zacząć. Przede wszystkim nasz malutki Kubuś nauczył się raczkować:) mam więc fitness za free, bo trzeba go pilnować na każdym kroku. Teraz wchodzi już wszędzie- pod stół, pod ławę, za fotele, pod krzesła, do szuflady...wszędzie gdzie jest ciasno i gdzie może przypadkiem znajdzie jakiś kabelek. Bo kabelki to jego ulubione zabawki.
Ostatnio nawet wyszedł ze swojego krzesełka do karmienia na stół:) bo niestety nie mamy przy nim pasów, żeby Małego przypiąć:( Ja koniecznie chciałam krzesełko drewniane i takie mam, tylko nie znaleźliśmy nigdzie krzesełka drewnianego z pasami. Cóż, trzeba to jakoś przeżyć. Kilka razy wyjdzie i się znudzi jak zawsze:)
Mamy też trzeciego ząbka- lewa górna dwójka, i za chwilę zapewne wyjdą kolejne (prawa górna dwójka i górne jedynki), bo dziąsełka nabrzmiałe, a Kuba ślini się i gryzie wszystko, co napotka po drodze.
Kupiliśmy też inny specyfik na ząbkowanie- Camilia, ale dopiero dziś użyłam pierwszy raz, więc póki co się nie wypowiadam.
Poza tym robimy "koci koci łapci", "kokoszeczkę", tany tany, "fruuu-wysioko", no i koniecznie próbujemy chodzić samodzielnie, bo przy meblach czy łóżku już nam nie wystarcza. Spacer w wózku teraz to istna katorga....
Testujemy też mus owocowy z Bobovity, ale o tym w następnym poście.
A tak zmieniając temat- czy ktoś z Was kupował/kupuje ciuszki dla swoich maluszków w C&A? Jak jest z ich jakością?
Ostatnio nawet wyszedł ze swojego krzesełka do karmienia na stół:) bo niestety nie mamy przy nim pasów, żeby Małego przypiąć:( Ja koniecznie chciałam krzesełko drewniane i takie mam, tylko nie znaleźliśmy nigdzie krzesełka drewnianego z pasami. Cóż, trzeba to jakoś przeżyć. Kilka razy wyjdzie i się znudzi jak zawsze:)
Mamy też trzeciego ząbka- lewa górna dwójka, i za chwilę zapewne wyjdą kolejne (prawa górna dwójka i górne jedynki), bo dziąsełka nabrzmiałe, a Kuba ślini się i gryzie wszystko, co napotka po drodze.
Kupiliśmy też inny specyfik na ząbkowanie- Camilia, ale dopiero dziś użyłam pierwszy raz, więc póki co się nie wypowiadam.
Poza tym robimy "koci koci łapci", "kokoszeczkę", tany tany, "fruuu-wysioko", no i koniecznie próbujemy chodzić samodzielnie, bo przy meblach czy łóżku już nam nie wystarcza. Spacer w wózku teraz to istna katorga....
Testujemy też mus owocowy z Bobovity, ale o tym w następnym poście.
A tak zmieniając temat- czy ktoś z Was kupował/kupuje ciuszki dla swoich maluszków w C&A? Jak jest z ich jakością?
Subskrybuj:
Posty (Atom)