Zacznę swoją recenzję od tego, że gdybym kupiła "w ciemno" kojec
Caretero na pewno bym nie żałowała. Generalnie rzecz biorąc to produkt
wysokiej jakości, bardzo starannie wykonany i przede wszystkim
bezpieczny dla Maluszków.
Może najpierw zalety:
- łatwy w montażu i demontażu,
- wysoka jakość wykonania i ciekawa kolorystyka. Rybka na materacu robiła ogromne wrażenie na moim synku:)
- łatwy w utrzymaniu czystości, materiał bez problemu można było przetrzeć wilgotną ściereczką i nie powodowało to zamoczenia,
- stabilny,
-
wysokie ścianki, dzięki czemu miałam 100% pewność, że moje dziecko nie
wyjdzie, nie wypadnie wtedy kiedy zostawiałam je na chwilę samo,
-
ścianki wykonane z przezroczystej siateczki, dzięki czemu Maluszek
widział wszystko co się działo wokół niego, a zwłaszcza czy mama na
pewno jest w pokoju:),
- może służyć jako łóżeczko turystyczne, więc nie musimy kupować dwóch rzeczy jednocześnie,
-
po złożeniu zajmuje niewiele miejsca, a co za tym idzie zmieści się w
każdym samochodzie, więc można go wszędzie zabrać za sobą.
Wad zauważyliśmy z mężem niewiele:
-
jak dla mnie zbyt twardy materacyk. Za każdym razem jak siadał robił
niesamowity huk, tak samo przy upadkach. Zawsze musiałam sprawdzać czy
to tylko taki odgłos czy coś się stało.
- powinny być cztery uchwyty do nauki wstawania- po jednym na każdej ściance.
Dodam
jeszcze, że rozmiar kojca można uznać i za zaletę, i za wadę. Z jednej
strony duże gabaryty to swoboda i przestrzeń dla dziecka podczas zabawy,
ale z drugiej kojec nie nadaje się do małych pokojów/mieszkań, bo
zajmuje naprawdę sporo miejsca. U nas akurat wielkość kojca nie
stanowiła żadnego problemu.
Podsumowując- po prostu polecamy:) i ja, i mój syn przede wszystkim bawiliśmy się świetnie:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Caretero. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Caretero. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 19 września 2013
czwartek, 29 sierpnia 2013
Testero Caretero:)
Mąż wrócił z pracy, rozpakował zawartość dużej niebieskiej torby i zmontował takie oto cudo:
Kojec firmy Caretero. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne. Kojec ma ładne wykończenie, wydaje się stabilny. Więcej będę mogła powiedzieć za jakiś czas.
Kuba już wczoraj testował:)
Już przy składaniu wyrywał się z łóżeczka koniecznie chcąc dotknąć, sprawdzić samodzielnie cóż to za ogromne "urządzenie" tata montuje. Rybka na materacu zrobiła jeszcze większe wrażenie i mocno przyciągała wzrok.
Dziś rano Kubuś dostał do kojca wszystkie zabawki i spędził tam chyba z pół dnia:) najfajniejsza zabawa to jednak a kuku i łapanie mamy rąk przez siatkę.
Na razie kojec spadł mi jak z nieba, bo przy dziecku, które raczkuje i wszędzie wchodzi, strach pójść na kilka minut do toalety, bo w tym czasie może sobie zrobić krzywdę. Kojec jest więc teraz rewelacyjnym rozwiązaniem- zostawiam Małego i nie boję się, że gdzieś pójdzie i nabije niepotrzebnego guza.
Do napisania:)
Kojec firmy Caretero. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne. Kojec ma ładne wykończenie, wydaje się stabilny. Więcej będę mogła powiedzieć za jakiś czas.
Kuba już wczoraj testował:)
Już przy składaniu wyrywał się z łóżeczka koniecznie chcąc dotknąć, sprawdzić samodzielnie cóż to za ogromne "urządzenie" tata montuje. Rybka na materacu zrobiła jeszcze większe wrażenie i mocno przyciągała wzrok.
Dziś rano Kubuś dostał do kojca wszystkie zabawki i spędził tam chyba z pół dnia:) najfajniejsza zabawa to jednak a kuku i łapanie mamy rąk przez siatkę.
Na razie kojec spadł mi jak z nieba, bo przy dziecku, które raczkuje i wszędzie wchodzi, strach pójść na kilka minut do toalety, bo w tym czasie może sobie zrobić krzywdę. Kojec jest więc teraz rewelacyjnym rozwiązaniem- zostawiam Małego i nie boję się, że gdzieś pójdzie i nabije niepotrzebnego guza.
Do napisania:)
środa, 28 sierpnia 2013
Dostaliśmy...
kojec do testowania:) sama nie mogłam uwierzyć jak dostałam maila z zaproszeniem do testów, bo nigdy niczego nie testowałam:) już nie mogę się doczekać jak mąż wróci z pracy i go rozpakuje i zmontuje. Ja wolę się nie dotykać:P
O szczegółach w kolejnym poście.
Swoja drogą ciekawa jestem jak Kuba będzie na kojec reagował. On teraz próbuje chodzić i nawet spacer w wózku dłuższy niż 20 minut jest dla niego męczarnią. Ale włożenie go do łóżeczka z kolei nie skutkuje wielkim protestem, lubi się tam bawić, więc może kojec też mu się spodoba. No zobaczymy! relacja będzie na bieżąco:)
O szczegółach w kolejnym poście.
Swoja drogą ciekawa jestem jak Kuba będzie na kojec reagował. On teraz próbuje chodzić i nawet spacer w wózku dłuższy niż 20 minut jest dla niego męczarnią. Ale włożenie go do łóżeczka z kolei nie skutkuje wielkim protestem, lubi się tam bawić, więc może kojec też mu się spodoba. No zobaczymy! relacja będzie na bieżąco:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)