czwartek, 29 sierpnia 2013

Testero Caretero:)

Mąż wrócił z pracy, rozpakował zawartość dużej niebieskiej torby i zmontował takie oto cudo:

Kojec firmy Caretero. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne. Kojec ma ładne wykończenie, wydaje się stabilny. Więcej będę mogła powiedzieć za jakiś czas.
Kuba już wczoraj testował:)


Już przy składaniu wyrywał się z łóżeczka koniecznie chcąc dotknąć, sprawdzić samodzielnie cóż to za ogromne "urządzenie" tata montuje. Rybka na materacu zrobiła jeszcze większe wrażenie i mocno przyciągała wzrok.
Dziś rano Kubuś dostał do kojca wszystkie zabawki i spędził tam chyba z pół dnia:) najfajniejsza zabawa to jednak a kuku  i łapanie mamy rąk przez siatkę.
Na razie kojec spadł mi jak z nieba, bo przy dziecku, które raczkuje i wszędzie wchodzi, strach pójść na kilka minut do toalety, bo w tym czasie może sobie zrobić krzywdę. Kojec jest więc teraz rewelacyjnym rozwiązaniem- zostawiam Małego i nie boję się, że gdzieś pójdzie i nabije niepotrzebnego guza.
Do napisania:)

środa, 28 sierpnia 2013

Dostaliśmy...

kojec do testowania:) sama nie mogłam uwierzyć jak dostałam maila z zaproszeniem do testów, bo nigdy niczego nie testowałam:) już nie mogę się doczekać jak mąż wróci z pracy i go rozpakuje i zmontuje. Ja wolę się nie dotykać:P
O szczegółach w kolejnym poście.
Swoja drogą ciekawa jestem jak Kuba będzie na kojec reagował. On teraz próbuje chodzić i nawet spacer w wózku dłuższy niż 20 minut jest dla niego męczarnią. Ale włożenie go do łóżeczka z kolei nie skutkuje wielkim protestem, lubi się tam bawić, więc może kojec też mu się spodoba. No zobaczymy! relacja będzie na bieżąco:)

wtorek, 20 sierpnia 2013

Uczymy się

Tyle się u nas zmieniło od ostatniego posta, że nie wiem od czego zacząć. Przede wszystkim nasz malutki Kubuś nauczył się raczkować:) mam więc fitness za free, bo trzeba go pilnować na każdym kroku. Teraz wchodzi już wszędzie- pod stół, pod ławę, za fotele, pod krzesła, do szuflady...wszędzie gdzie jest ciasno i gdzie może przypadkiem znajdzie jakiś kabelek. Bo kabelki to jego ulubione zabawki. 
Ostatnio nawet wyszedł ze swojego krzesełka do karmienia na stół:) bo niestety nie mamy przy nim pasów, żeby Małego przypiąć:( Ja koniecznie chciałam krzesełko drewniane i takie mam, tylko nie znaleźliśmy nigdzie krzesełka drewnianego z pasami. Cóż, trzeba to jakoś przeżyć. Kilka razy wyjdzie i się znudzi jak zawsze:)
Mamy też trzeciego ząbka- lewa górna dwójka, i za chwilę zapewne wyjdą kolejne (prawa górna dwójka i górne jedynki), bo dziąsełka nabrzmiałe, a Kuba ślini się i gryzie wszystko, co napotka po drodze.
Kupiliśmy też inny specyfik na ząbkowanie- Camilia, ale dopiero dziś użyłam pierwszy raz, więc póki co się nie wypowiadam.

Poza tym robimy "koci koci łapci", "kokoszeczkę", tany tany, "fruuu-wysioko", no i koniecznie próbujemy chodzić samodzielnie, bo przy meblach czy łóżku już nam nie wystarcza. Spacer w wózku teraz to istna katorga....


Testujemy też mus owocowy z Bobovity, ale o tym w następnym poście.


A tak zmieniając temat- czy ktoś z Was kupował/kupuje ciuszki dla swoich maluszków w C&A? Jak jest z ich jakością?