Kiedyś wspominałam, że budujemy dom i w tym roku jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, na Boże Narodzenie będziemy stroić choinkę u siebie. W związku z tym jest mnóstwo planowania, kupowania, myślenia, jeżdżenia, a ponieważ z pracy wracamy przed 19, to w tygodniu nic nie mamy szansy załatwić bez brania wolnego w pracy. Pozostają nam weekendy.
A Kubuś? Rośnie i z każdym dniem jest coraz fajniejszy:)
Przez ostatni tydzień zmagaliśmy się z wychodzącymi zębami. Oczywiście tak samo jak wcześniej górne, tak teraz dolne- cztery na raz: dwójki i czwórki. I to właśnie prawa czwórka, która przebijała się na końcu, dała nam i Kubie najbardziej popalić. Od zeszłego poniedziałku biegunka- 8-10 razy dziennie. Przez 3 pierwsze dni jakoś się nie martwiliśmy, bo tak się już zdarzało przy wcześniejszym ząbkowaniu. Kończyło się odparzoną pupą mimo jak najbardziej starannej higieny, ale trwało max 3 dni. Tym razem się nie skończyło, więc zaczęliśmy dawać Kubie najpierw Enterol (pani w aptece poleciła), a w sobotę smectę i dopiero Smecta zadziałała. W sobotę pampers zapełniony już tylko 5 razy, wczoraj też. Zobaczymy co będzie dziś i zdecydujemy czy podać jeszcze raz Smectę.
Całe szczęście Kuba zaczął też normalnie jeść, bo przez bolące dziąsełka nie chciał ani jeść, ani co gorsza pić, co przy biegunce groziło mu odwodnieniem.
Poza tym
Młody zaczyna coraz więcej gada- baba, mama, tata, am am, bam, ał, ej ma już w „małym
paluszku”, ale ostatnio pojawiło się koko, kaka, tam, gą, ką, bą, ja, daj.
Rozrabiaka i
złośnik z niego straszny, nie znosi się ubierać przed wyjściem na spacer, ale i
tak jest kochany.
W moje
urodziny zrobił mi najlepszy prezent- podszedł i sam z siebie dał mi buziaka:)
cudowne uczucie!!!
Przed
świętami kompletowałam ciuszki, teraz czeka mnie powtórka, bo znów z części
wyrósł…Ale to mnie cieszy, bo przynajmniej wiem, że rośnie i jest zdrowy.
A ja? W
piątek się pochorowałam, dziś też jeszcze nie jest najlepiej. Zaczęłam też
chodzić do dermatologa i leczyć cerę. Na razie biorę antybiotyk i maść na
twarz. Maść złuszcza, więc buzia piecze strasznie….Żyję nadzieją, że będzie
lepiejJ