24 - tyle miesięcy za 15 dni skończy mój mały synek. Nie wiem kiedy to
zleciało. Przecież niedawno świętowaliśmy 1. urodziny, a tutaj już zamówiony
tort na kolejne:)
W tym roku będzie tort waniliowo- jeżynowy w kształcie
pingwina
(oczywiście z innym napisem. Zdjęcie pokazowe przesłane od pani z cukierni Pszczółka).
(oczywiście z innym napisem. Zdjęcie pokazowe przesłane od pani z cukierni Pszczółka).
Ostatnio to nasze ulubione zwierzątko:)
Kuba staje się coraz mądrzejszym i doroślejszym chłopcem. Można
z nim już porozmawiać albo posłuchać wieczornych opowieści o małpkach,
kangurach, żyrafach, sisiach (hipopotamach), pingwinach i lefach (lwach:)). Gadułek z niego
straszny:)
Ostatni niedzielny spacer, to wielka pogoń do kasztanków. A potem sesja
zdjęciowa – „tataaaa, jub zdjęcie Kubie”:)
Za chwilę przeprowadzka, żłobek, a na razie totalny brak
czasu na wszystko… Dlatego moje dziecko nadal nieodpieluchowane…Przyjdzie nam
się tym zająć w zimę, ale może dzięki temu, że później, to będzie szybciej:) W drugiej kolejności
zajmiemy się oduczeniem od smoczka, który teraz jest niezbędny (głównie przez
ostatni wychodzący ząbek) i picia mleka z butelki. Ze szklanką Kuba robi coraz
większe postępy, więc nie powinno być większego problemu.
W listopadzie czeka nas bilans dwulatka. Ciekawa jestem ile
Kuba waży i mierzy, bo patrząc po ubraniach, to nieźle urósł. Wszystkie spodnie
już za krótkie, więc czeka nas kompletowanie garderoby po raz kolejny.
Większość rzeczy już mam, ale pewnie o połowę za mało, zwłaszcza, że w wyprawce
do żłobka sporo ubranek musi być na zmianę. Z najważniejszych nie mamy jeszcze
zimowych butów i grubej czapki. Spodnie dokupię pewnie na promocjach w H&M
i C&A.
A co poza tym?
Prace w domu trwają. W weekend kończymy malować ściany, będą
ułożone panele, płytki już wszędzie są – pozostała tylko niewielka część do
zafugowania a potem listwy przypodłogowe do zamontowania. Meble do kuchni mają
być w I połowie listopada, a jak je zamontują, to od razu się przeprowadzamy.
Ja już odliczam dni:) Oby
wszystko poszło zgodnie z planem (jeśli pójdzie to za 22 dni spędzimy pierwszą noc w naszym domu). Trzymajcie kciuki!
Za chwilę Wszystkich Świętych, a potem już tylko patrzeć jak
będziemy stroić choinkę- pierwszą własną, we własnym domu. Kuba już będzie
pomagał w tym roku:)
ech…uwielbiam te klimaty:)
mąż, syn, choinka, Listy do M na DVD i grzane winko z pomarańczą i goździkami….
A jak Wasze przygotowania do zimy??
Trzymam kciuki za szybką i pomyślną przeprowadzkę :) a w połowie listopada mój Ben też skończy 2 latka :)
OdpowiedzUsuńPamiętam, że między naszymi chłopakami jest kilka dni różnicy:)
UsuńTeż nie mogę w to uwierzyć, że za chwilę Maja będzie miała 2 urodziny! Maja też jeszcze z pieluchą i smokiem.. Jakoś ciężko nam się do tego zabrać. 3mam kciuki za przeprowadzkę.. Przypomniała mi się nasza :-) to będą 3 wspólne święta w naszym domu :-)
OdpowiedzUsuńJa się już nie mogę doczekać:) jak to wczoraj powiedział mój mąż - coraz bliżej godzina ZERO:)
Usuń