Nie było mnie znów bardzo długo- znów głównie z powodu
pracy, potem święta, urlop i brak internetu w domu. Jednym słowem- nie było
kiedy pisać, ale za to jest o czym:)
Zacznijmy więc od tego, co słychać u najważniejszego członka
rodziny- Kuby. Kuba z małego niemowlaczka staje się coraz większym rozrabiaką. Wchodzi
wszędzie, gdzie się da (gdzie się nie da też:)),
biega tak szybko, że trudno za nim nadążyć, polubił jeżdżenie na rowerku,
bujanie na huśtawce i zabawę w piaskownicy. Jest cudny! Gada jeszcze więcej- zna
sporo słówek, naśladuje zwierzątka, ale ma też swój własny język niezrozumiały
dla pozostałych domowników, za to potrafi w nim rozmawiać przez godzinę non
stop. Gaduła mała:)
Z ząbkami na razie mamy przerwę- wyrastają górne 3,
pozostały jeszcze dolne 3 i wszystkie 5.
Jedzenie-> z tym problemu nie mamy. Kuba zjada
praktycznie wszystko, ale zrobił się małym smakoszem i już nie da sobie wcisnąć
wszystkiego:)
Najpierw musi polizać, dotknąć, spróbować i dopiero jak stwierdzi, że jest ok,
to zje. W końcu nauczył się też pić z niekapka, więc jeden problem z głowy.
Planujemy w tym roku oduczyć go pampersa, a na zimę smoka. I tu sobie wyobrażam
jaka będzie afera, bo monio jest super i bez monia Kubuś żyć nie może w
dłuższej perspektywie.
W kwietniu byliśmy na szczepieniu, które o dziwo Kuba
całkiem nieźle zniósł. Mogę więc podać, że waży 11 kg, mierzy 80 cm, nosi
pieluszki w rozmiarze 4+/5 i ubranka 80/86.
Tyle byłoby o moim największym Skarbie:)
Postaram się wrzucić jakieś aktualne zdjęcie o ile w końcu uda
nam się odzyskać internet:)
A co poza tym? Budowa na razie do przodu - po majówce przychodzą
tynkarze.
W pracy standardowo sajgon.
W weekend szykuje nam się impreza. W weekend majowy z kolei
planujemy wypad do ZOO w Warszawie pod warunkiem, że pogoda dopisze. A jeśli
nie, to w końcu poleniuchujemy:)
Przed Świętami sprzątanie i gotowanie, w Święta goście i sprzątanie, a przecież
kiedyś trzeba odpocząć:)
Na koniec wspomnę tylko, że moja cera ma się lepiej.
Antybiotyk i maść pomogły, do tego pani dermatolog skierowała mnie na laser
punktowy w celu usunięcia śladów. Pewnie trzeba będzie powtórzyć kurację 1-2
razy, ale efekty widzę, więc mogę powtarzać:)
I to by było na tyle.
Dziękuję za Nominację do Liebster Award. Niestety nie miałam
czasu, żeby się tym zająć, ale w wolniejszej chwili postaram się dodać
odpowiedzi i podać swoje nominacje.
Eh, u nas też wypadałoby już pożegnać smoczek, ale marnie to widzę :) Chyba już pieluchami pójdzie nam lepiej, niż z tym smokiem...
OdpowiedzUsuńLila też gada, ale głównie po swojemu. Fajnie, że Kubuś nie ma problemów z jedzeniem, u nas tragedii nie ma, ale menu Lilki jest mocno ograniczone :)
no właśnie u nas też chyba z pieluchami będzie łatwiej niż ze smoczkiem, ale zobaczymy. prędzej czy później i tak trzeba pożegnać i jedno, i drugie:)
Usuń3 of our basic phrases 카지노사이트 and conditions
OdpowiedzUsuń