Mój syn ma teraz 11 miesięcy i na szczęście (żebym tego w złym momencie nie wypowiedziała) chorował tylko raz i było to lekkie przeziębienie. Mamy jesień, czyli jedną z najlepszych pór roku na chorowanie- jeszcze niedawno było mega zimno, przymrozki, dziś kilkanaście stopni powyżej zera, słoneczko. Jednym słowem- pogoda zmienna, a to nie wpływa najlepiej na nasze zdrowie. Chcąc uchronić mojego Maluszka przed przeziębieniami, grypami itp doszłam do wniosku, że oprócz naturalnego wzmacniania odporności (podawanie warzyw i owoców, soków, częste przebywanie na powietrzu, nieprzegrzewanie) warto wzmocnić się dodatkowymi witaminami. Od miesiąca mój syn dostaje Omegamed:
Czy warto podawać? okaże się. Miejmy nadzieję, że choroby nas ominą.
A jakie Wy macie sposoby na wzmacnianie odporności u dzieci?
Tez mamy ale Corcia nie chcetcego lykac:( musz kupic w kapsulce twist-off
OdpowiedzUsuńA jaki masz? bo ja na razie w kapsułkach twist-off i wciskam do kaszki na noc. Ale kupiłam po 1.roku już na przyszłość i jest w syropie. Mam nadzieję, że Kuba będzie łykał..
UsuńJa podaję Córce codziennie tran już od 1,5 miesiąca i zamierzam do wiosny.
OdpowiedzUsuńA jakiego producenta tran? Też myślałam nad tranem, ale nie wiem od jakiego wieku można podawać.
UsuńMy też kupiłyśmy, damy znać, jak się sprawdza:)
OdpowiedzUsuńA chętnie Twój Synek bierze ten Omegamed? Bo ja mam dla Małej, ale dałam Jej dwa razy b ma tym odruch wymiotny, dla Starszej też mam ale w syropie o smaku miodowych chyba, i też średnio Jej smakuje...
OdpowiedzUsuńMój sposób na takie maluchy to nie przegrzewać, często wietrzyć mieszkanie, duuuużo spacerować, no i wiadomo-w miarę zbilansowana dieta, na tyle ile maluch na to pozwoli. Ze starszymi dziećmi jest łatwiej bo więcej suplementów mogą brać, ale tu też stawiam głównie na ruch i witaminy z jedzenia-dużo warzyw, owoców, profilaktycznie trochę czosnku, miodu itp :) Pozdrawiam
Ja wyciskam do kaszki, mieszam i nie ma problemu. Ale myślę, że gdyby dostawał na łyżeczkę, to też dałoby radę. Mój syn na widok łyżeczki od razu otwiera buzię i lubi próbować:) nawet jak mu nie za bardzo smakuje...:) ostatnio np. jadłam ser żółty w smaku lekko przypominający oscypek. Syn podszedł do mnie, otworzył buźkę, poczuł lekko słony smak i zrobił odpowiednią minę z językiem na wierzchu mówiącą "niedobre", ale nie odpuścił i spróbował jeszcze raz. Reakcja taka sama-> "bleee". Za trzecim razem stwierdził, że chyba jednak zje:) nie wypluł:) chęci do próbowania ma chyba po mnie:)
Usuń