środa, 12 czerwca 2013

Jedzeniowy pomocnik

Kilka dni temu zamówiłam Baby safe feeder Nikidom. 

Baby Safe Feeder - Gryzaczek do żywności, Nikidom


Przesyłka dotarła szybko, i bardzo dobrze, bo wprost nie mogłam się doczekać, kiedy mój syn zacznie z tego przedmiotu korzystać. Wczoraj zapakowałam mu więc kawałek banana i po kilku minutach nie było po nim śladu:) Może nie dosłownie, bo Kuba upaćkał się porządnie, a i w siateczce sporo resztek zostało. Oczywiście najpierw musiał trzymać za siateczkę, dopiero jak poczuł, że banana jest mało, to złapał za rączkę i wtedy już jedzenie szło mu dużo sprawniej.

Polecam więc gryzaczek, zwłaszcza dla dzieci w takim wieku jak mój syn, które dopiero uczą się gryźć, żuć, połykać większe kawałki jedzenia, są ciekawe każdego pokarmu. Nie ma możliwości, żeby przy jedzeniu z gryzaka dziecko się zakrztusiło. Zbliża się lato, będzie więc mnóstwo świeżych warzyw, owoców, a dzięki gryzaczkowi będę mogła zapoznawać Kubę z nowymi smakami nie denerwując się, że ugryzie zbyt duży kawałek. Jedynym minusem jest oczywiście to, że dziecko po jedzeniu najczęściej trzeba przebierać:) ale do tego chyba każda mama jest przyzwyczajona. 

Mi bardzo zależy, żeby moje dziecko nie miało problemów z apetytem na warzywa i owoce. Znam mamy, których dzieci nie chcą nawet słyszeć o zjedzeniu jabłka, banana, ogórka czy pomidora. A ja uważam, że już takiego maluszka trzeba zapoznawać z nowymi smakami. Wtedy będzie miało lepsze nawyki żywieniowe w przyszłości. Poza tym sama lubię większość warzyw i owoców, i wiem, że u mnie w domu ich nie zabraknie. Dlatego zależy mi, żeby moje dziecko też je polubiło. 


Razem z gryzaczkiem zamówiłam też kubek niekapek (to moja kolejna "schiza":). Chcę jak najszybciej odzwyczaić Małego od picia z butelki. Zdaję sobie sprawę, że może to nie być łatwe, ale cierpliwie, powoli dojdziemy do celu:)). Póki co za nami kilka nieudanych prób picia. Jak w końcu Kuba załapie o co chodzi, to dodam tutaj recenzję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz