Święta coraz bliżej. W kalendarzu ciągle listopad, ale powoli zaczynam czuć ich atmosferę. W zeszłym roku nie czułam w ogóle. Może dlatego, że siedziałam w domu z malutkim dzieckiem i nie oglądałam tak jak teraz wystaw sklepowych już przygotowanych na święta.
Uwielbiam Boże Narodzenie!
Wspomnienia z dzieciństwa mam miłe. Wigilia najpierw w czwórkę (rodzice, siostra i ja). Potem u jednej babci, a potem u drugiej. I u tej drugiej zawsze było najfajniej:) Cała rodzina, pyszności na stole, zapach kapusty z grzybami, święty mikołaj i prezenty, wierszyki, kolędy...Chciałabym, żeby mój syn też miał tylko dobre wspomnienia świąteczne.
Wiem też, że jak pójdzie do przedszkola i do szkoły, to atmosferę będę czuć jeszcze mocniej, bo pamiętam jak to było u mnie.
Odkąd Wigilię spędzam też u teściów atmosferę czuję trochę mniej. A to dlatego, że dla nich Święta to nic szczególnego. Zwykły dłuższy weekend, i w dodatku tylko się człowiek nudzi, bo w TV nic ciekawego nie ma...Kolacja wigilijna to zwykła kolacja, w nieco bardziej odświętnych ale jednak zwykłych strojach, w dodatku z alkoholem na stole, czego ja osobiście bardzo bardzo nie znoszę. Całe szczęście, że mój mąż wtedy nie pije.
Wiecie marzą mi się wspólne święta- tylko nasza trójka, w naszym domu. Oczywiście domu odpowiednio przygotowanym na święta (akurat w tej kwestii jestem zwolenniczką światełek, choinek, mikołajów itp itd:)). Oczyma wyobraźni widzę nas przy choince wcinających sernik, a potem na spacerze rzucających się śnieżkami (to jedyny czas, kiedy uwielbiam jak jest biało za oknem:)). Myślę, że to czy w święta leniwie nudzimy się czy fajnie spędzamy czas, zależy tylko od nas. Ja wiem, że będę ten czas chciała spędzić z mężem i synkiem wspólnie. Nie mam nic przeciwko oglądaniu tv pod warunkiem, że robimy to razem i nie przez cały dzień.
Wiem jedno- jak tylko będziemy mieć swój dom, to zadbam o to, aby mój syn i mój mąż mieli najlepsze święta pod słońcem:)
A Wy jakie macie wspomnienia świąteczne? Jak zamierzacie spędzić ten wyjątkowy czas?
Ja w zeszłym roku również świąt nie czułam, ponieważ byłam na Wigilii u teściów, pierwsze Wigilia bez rodziców, ale w tym roku zmiana, czyli u moich rodziców. I pierwsze Święta z Zosią:)
OdpowiedzUsuńŚwięta z dziećmi to najpiękniejszy czas:)
UsuńHm, no cóż ja mam nietypowe wspomnienia ze świąt jako dziecko... Lubiłam przygotowania do nich z mamą w kuchni, to był taki nasz czas, ale już same święta-nie za bardzo. Wszystko psuł mój ojciec, zresztą do tej pory jego nadąsana mina i lampienie się w tv odbiera ochotę na wszystko. Nam marzą się święta w górach, w jakimś wynajętym domku... Może kiedyś, jak Lila podrośnie i będzie nas stać, uda się to marzenie spełnić...
OdpowiedzUsuńAle fakt faktem, ja mimo, że nie mam jak po sklepach pochodzić, to też w tym roku bardziej czuję i bardziej cieszę się na te święta. w ubiegłe Lila była jeszcze taka malutka, a ja taka zakręcona nową sytuacją, że nie czułam zupełnie ich klimatu...
U moich rodziców też mam teraz niezbyt ciekawie...Mój tata przechodzi chyba jakiś kryzys, bo wiecznie nic mu nie pasuje...szkoda gadać.
UsuńW tym roku nasze dzieci większe to faktycznie inaczej odczujemy święta:)