czwartek, 3 października 2013

Nasze Arcydzieło

Nawet nie wiem kiedy minęło te 11 miesięcy od kiedy Kubuś jest z nami...Tyle się pozmieniało w tym czasie.
Do tej pory my dwoje- wiecznie zajęci, zapracowani, ale zawsze znajdujący choćby 5 minut tylko dla nas dwojga. Teraz jesteśmy już rodziną pełną parą. Ten malutki człowiek przewrócił nasze życie i plany do góry nogami, ale dziś nie wyobrażamy sobie co by było, gdyby go nie było.
Nasze Arcydzieło potrafi już tak wiele- z każdym dniem staje się coraz mądrzejszy i coraz bardziej nas zadziwia. Od 1,5 miesiąca chodzi, co dla większości jest wielkim zaskoczeniem- "jak to?! już?! przecież niedawno się urodził". W nocy budzi się z płaczem i okrzykiem "mamaaaa!!!" Takie cudowne, świadome "mama". Zresztą gaduła z niego niezła- czasami mamy naprawdę sporo śmiechu z tych dziwacznie składanych sylab i min, które przy okazji robi:) a jeśli dołoży do tego jeszcze intonację-> rozśmieszacz do łez:)
Ten Mały Szkrab wie, gdzie leżą książeczki i samochodziki, poproszony o przyniesienie wie co i skąd wziąć. Cudownie dzieli się "moniem" jak mam prosi "Kubuś daj mamie monia". Sam otwiera sobie szafkę z pieczywem i wpycha trzy kromki chleba naraz:) Uwielbia uciekać po całym domu jak tylko usłyszy "złapię Kubę"- ogląda się wtedy za siebie czy na pewno ktoś go goni i śmieje się na cały głos. Słodko robi "wstydziocha" jak zobaczy kogoś obcego albo babcię, której nie widział kilka dni- najpierw popatrzy, potem zalotnie się uśmiechnie, a na koniec wtuli do mamy bacznie obserwując osobę trzecią:)
Mogłabym tak pisać, i pisać, bo to temat rzeka. Każda z nas mogłaby opowiadać całymi godzinami jak cudowne jest jej dziecko i ja to doskonale rozumiem:)
Odkąd Kuba jest z nami świat jest zupełnie inny- piękniejszy. I życzę tego każdej mamie- żeby czerpała radość z macierzyństwa mimo, że często nie jest tak kolorowo (nieprzespane noce, płacze, zmęczenie itp itd) jak byśmy chcieli.

8 komentarzy:

  1. Za niedługo Kubuś będzie dmuchał swoją pierwszą świeczkę na torcie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tak:) a mama już nie może się doczekać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. już chodzi? To rzeczywiście szybko:) w takim razie mój mały B. to leniuszek, bo wciąż tylko raczkuje:)) o tak jest z czego czerpać radość, choć wiadomo, że i ciężko bywa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekaj- to może nastąpić szybciej niż myślisz:) u nas np. nie byliśmy pewni czy Kuba będzie raczkował, bo od 7 miesiąca stawał i raczej wolał pion niż poziom, a próby raczkowania wychodziły mu kiepsko, aż pewnego dnia wyszłam do łazienki, wracam a jego nie ma na kocyku, na którym go zostawiłam:)
      Ja zawsze marzyłam o dzieciach i nie wyobrażałam sobie, żeby ich nie mieć. I chociaż czasami bywa ciężko, to jednak warto:)

      Usuń
  4. Ojctak, ile radosci wnosi dziecko nigdy nie dowie sie ten kto go nie ma, a moze jedynie tego zalowac:)

    OdpowiedzUsuń
  5. To duża imprezka się niedługo szykuje! ;-) Oj tak, dzieci wywracają nasze życie do góry nogami, ale to jest baaaaardzo miłe wywracanie ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy dużą rodzinę, tę najbliższą, więc imprezka chcąc nie chcąc będzie duża. Dziś właśnie kończymy 11 miesięcy, więc został nam miesiąc. Kiedy to zleciało nie wiem, ale to było najpiękniejsze 11 miesięcy w moim życiu:)

      Usuń